niedziela, 29 listopada 2009
Noc na zamku
Pewnie nikt mi nie uwierzy ale bede spala dzis na zamku:-) Takim prawdziwym powstalym ok 1200 roku - dokladnie nie wiadomo. Wygooglujcie sobie Zamek Calnic jest ciemno i nie wychodza mi zdjecia wiec dopiero rano cos popstrykam. A zaczelo sie tak... Przyjechalam dosc pozno, ciemno bylo w kazdym razie i platalam sie wokol twierdzy. Dopadla mnie jakas Pani zeby mi powiedziec ze zamkniete i ze mam wrocic rano. Zrobilam zbolala mine i zapytalam czy wobec tego nie zna jakis kwater w okolicy. A ze z przeciwka nadszedl Pan zaczeli cos deliberowac w miejscowym narzeczu i po jakis 5 minutach powiedzieli mi ze moge zostac w 'fortecy' tylko ze moze byc mi zimno. Az mi sie oczy zapalily i zapewnilam ze absolutnie nie bedzie mi zimno, a wogole to mi jest zawsze goraco. Tak na wszelki wypadek zeby sie nie rozmyslili. Stwierdzilam ze chocbym miala w nocy poubierac na siebie wszystko co mam w plecaku, i skarpetki zalozyc na uszy zeby mi nie zmarzly, to i tak nie odpuszcze takiej okazji. Zostalam jeszcze nakarmiona na plebani 'sarmale i mamalyga'. To pierwsze przypominalo nasze golabki drugie nie mam pojecia co to. Zjadlam wszakze wszystko popijajac kwasnym mlekiem. Mam podejrzenia ze z wlasnej krowy ale nie pytalam. Zostalam wiec zaprowadzona na zamek. Pan pokazal mi mniej wiecej wieze, baszty, oprowadzil po dziedzincu i zaprowadzil do celi mieszkalnej. Na koniec wreczyl latarke i pek kluczy powiedzial dobranoc i zamknal za soba wielka brame. Tak oto jestem - sama w zamku z XII-XIII wieku... Az mi slow brakuje zeby to opisac, z wrazenia chyba nie zasne wcale... sorry za forme ale w ichniejszej komorce nie mam polskich znakow - poprawie jak wroce. Uff az mi sie palec zagotowal od tego klepania. Lata mi jakas mucha nad glowa - ale mysle ze ja oszczedze. Jakos tak razniej w towarzystwie, nie zebym sie bala ale tu troche ciemno, cicho, glucho...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

No pięknie. Niezła przygoda. Mam nadzieje ze gospodarz nie mówił : "I never drink... Wine" i nie opowiadał o "children of the night".
OdpowiedzUsuńJadlas mamałygę, tradycyjna rumunska potrawę. Szczegóły na Wikipedii :) albo w piosence "Twoje gladkie Ł" (chyba) Banaszak.