No i nadszedł ten moment... wracam:)
Jeszcze kilka godzin i będę w domu:):):)
Wiem że ostatnio trochę się opuściłam w pisaniu, no może trochę więcej niż trochę, ale obiecuje że solennie wszystko uzupełnię. Sterta zdjęć czeka na swoją kolej, jak również kilka ciekawych opowieści. Powiedzmy że ostatnimi czasy miałam hmmm ciekawsze zajęcia i dlatego zaniedbałam trochę dzienniki z podróży. Myślę że po powrocie będę miała więcej czasu na uzupełnienie zaległości.
Na marginesie kochani lecę do domu przez Szwajcarię więc gdyby mnie zaaresztowali za pedofilie, wstawcie się proszę za mną i zróbcie jakąś zrzute. To może założą mi jakąś obroże i pozwolą chociaż wrócić do domu i poruszać się w obrębie kuchni...
Bloga oczywiście nie kończę jako że sporo zostało do opowiedzenia - to po pierwsze, a po drugie wracam tutaj jeszcze za jakiś czas...
Szcześliwego Nowego Roku!!!!
Do zobaczenia w Polsce:):):)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Szczesciara :(
OdpowiedzUsuńJa wlasnie wyladowalem w Otopeni w niedziele. Dzis juz bank do mnie dzwonil z prosba by zastrzec karte, bo Fly taxi probowalo z niej skozystac bez mojej wiedzy.... (dobrze radze, nie probujcie zaplacic za przejazd taksowka w budce na lotnisku).
Pozdrawiam,
Taki jeden