Wczoraj Rumuni wybrali wreszcie nowego-starego prezydenta i chwała im za to, bo przez ostatni tydzień już miałam dość debat politycznych w pracy. Oczywiście teraz są jeszcze bardziej podzieleni niż przed wyborami, tym bardziej że wygrana 50,4 do 49,6 jest dokładnym świadectwem jak bardzo podzielone jest społeczeństwo. Co więcej, z kimkolwiek się nie rozmawiało to w rzeczywistości każdy głosował nie "NA KOGOŚ" tylko "ŻEBY NIE WYGRAŁ TEN DRUGI" z takich czy innych przyczyn. W efekcie urzędujący prezydent rozpoczyna nową kadencję, na zasadzie "mniejsze zło", tudzież "lepszy taki, który nic nie robi niż taki co robi na szkodę". Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć powodzenia na najbliższą pięcioletnią kadencję. Miejmy nadzieje że emocje z czasem opadną.
Z ciekawostek zaczynam powoli rozumieć jak się czuje kość pomiędzy wygłodniałymi psami...
Oszczędzę szczegółów, ale w skrócie mogę powiedzieć że stanęło na tym, że wracam do Rumunii w okolicach marca. Z jednej strony to oczywiście fajnie czuć się potrzebną i docenioną i w pierwszej wersji miałam zwyczajnie zostać dłużej, ale trochę pokombinowałam i na chwilę wracam do mojej ukochanej Polski:) Jaka się ze mnie patriotka zrobiła, hehe. W każdym razie nowy szef i stary szef, choć teraz nie wiadomo który jest który, dogadali się jakoś i na chwilę obecną wracam do Polski na 2 miesiące po czym znów mnie wypożyczą do Drakuli:) Prawie jak handel żywym towarem... Swoją drogą jak przeczytałam w korespondencji, która się o mnie otarła "laurkę" na swój temat, to mnie prawie z butów wyrwało a banan mi nie schodził do późnego popołudnia z twarzy. Co tam banan, półksiężyc co najmniej, do tego niektóre zdania były wyboldowane!!! A tak!! się pochwalę żebyście wiedzieli z jakim skarbem macie do czynienia i jaki blask Was powinien oślepiać...
Dobra bo jak się rozpędzę to do jutra nie skończę:P
Aaaaa i dziękuje wszystkim jeszcze raz za życzenia baaaaardzo mocno. Sms-owe, telefoniczne, mailowe i wpisy na facebooku. To miłe, że ktoś tam jeszcze o mnie pamięta:) Jeszcze raz dzięki!!
Dobra bo jak się rozpędzę to do jutra nie skończę:P
Aaaaa i dziękuje wszystkim jeszcze raz za życzenia baaaaardzo mocno. Sms-owe, telefoniczne, mailowe i wpisy na facebooku. To miłe, że ktoś tam jeszcze o mnie pamięta:) Jeszcze raz dzięki!!

Jak to wracasz do Rumunii ??!!! A co z miejscami bliskimi Twemu sercu ???!!! Co z wylegiwaniem się w (na)Sofie ??? Ed.
OdpowiedzUsuń