wtorek, 13 października 2009

Tour de Bukareszt cz2

Na początek gorący "nius" nie związany z tematem jak w tytule, ale w związku z tym że tu wszyscy tym żyją więc myślę że warto się podzielić.
Bukareszt nie ma rządu od dzisiaj... Jak się okazało w dzień mojego przyjazdu!!!!! rozpadła się koalicja. Dzisiejsze wydarzenia są oczywiście następstwem tych sprzed dwóch tygodni. Parlament ogłosił wotum nieufności no i mamy "bezkrólewie". To że mam destrukcyjny wpływ na wszystko czego się dotykam to już wszyscy wiedzą (poza rumuńską społecznością oczywiście - jeszcze nie kojarzą faktów). Ale za rozpad rumuńskiej gospodarki to ja nie chce być odpowiedzialna...
Żeby było śmieszniej za 2 miesiące mają być wybory prezydenckie więc widmo tego że mnie odeślą w kartonie zaczyna wisieć nad moją głową, nawet z dużą dozą pewności mogę dodać że mnie poćwiartują przed wysyłką...

No ale wróćmy do "ciekawszych" wydarzeń. Bukareszt ciąg dalszy.
Niezależnie od zabytków, monumentalnych budowli itp itd to miasto ma drugie ukryte oblicze. No może nie do końca ukryte, bo kilka "diamencików" znalazłam:)
Tych spośród Was, którzy myślą że się już wypaliłam, nie mam nic ciekawego do powiedzenia i funduje opisy wycieczek po Bukareszcie, muszę rozczarować:) Mam jeszcze sporo w zanadrzu...
Z resztą sami popatrzcie.

Recycling w wydaniu Rumuńskim:)

Jak dobrze się przyjrzycie na drugim zdjęciu widać wyraźnie stopę (lewą chyba) i rękę - wystające spod przykrycia:) Powszechnie znane wszystkim są zalety auta BMW, ale myślę że takie przeznaczenie konstruktorom nawet do głowy by nie przyszło. Zwróćcie jeszcze uwagę na nowoczesny, wielofunkcyjny system zabezpieczeń antywłamaniowych, który może jednocześnie służyć jako miejsce relaksu w słoneczne dni...

Nie byłabym sobą gdybym nie wlazła w największe dziury, a to dopiero okolice centrum:) Jak się wypuszczę na przedmieścia to pewnie przywiozę więcej takiego "materiału". Oczywiście jeśli wrócę w jednym kawałku:)

Na jednej z uliczek starego miasta też wypatrzyłam interesujące zjawisko.

Po raz kolejny innowacyjne wykorzystanie poręczy tymczasowego (na czas remontu) deptaka dla pieszych jest dowodem wielkiej kreatywności lokalnej ludności. Zdjęcia robiłam z pewnej odległości jako że moje "manewry" zostały obrzucone wrogim spojrzeniem Pani, która zazdrośnie strzegła swojej własności. Na wszelki wypadek byłam również przygotowana do szybkiej ucieczki:)

Na koniec jeszcze jedno świadectwo inwencji tym razem architektonicznej:)
Jedna ze stacji metra w centrum przy Piata Romana (Plac Rzymski). Ja przy tej okazji mam wniosek racjonalizatorski o wpisanie na listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Myślę, że jedyne słuszne miejsce dla tak wybitnego, co więcej FUNKCJONALNEGO, obiektu.

Nie jestem pewna (nie miałam centymetra) ale myślę że peron nie ma nawet metra. Może przy okazji wezmę linijkę z pracy to sprawdzę. Chociaż sam fakt że robiłam zdjęcia stacji metra wprawił oczekujących w niebotyczne zdumienie, jest więc szansa że jak zacznę mierzyć jeszcze to załatwią mi "eskortę" do najbliższego szpitala dla niepoczytalnych.

Z drugiej strony to pokrzepiające mieć świadomość że są jeszcze narody poza nami, które również mają osiągnięcia w dziedzinie absurdalnych rozwiązań...

2 komentarze:

  1. Koniecznie muszę tam być! Już mi się podoba, ale liczę na więcej takich miejscówek!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehehe, tak sie smiesznie sklada, ze mam sie wybrac do tego miasta na 6 miesiecy kontraktu. Tez do firmy telekom :-)) Tylko ze na E. I wlasnie stwierdzilem, patrzac na te klimaty, ze musze sie tam wybrac :-)). A moja niewiasta stwierdzila: "kur.a mac! nie jedz, to dziki kraj".

    OdpowiedzUsuń