Szybki spacer w promieniu kilometra, no może dwóch i kilka szybkich wniosków
In minus
1. Niestety informacja turystyczna w powijakach:( W metrze na przykład na kasach tylko informacje w miejscowym narzeczu. Nawet nie jestem pewna czy bilet, który zakupiłam jest na miesiąc...
2. Słabo oznaczone ulice - tabliczka jedna co kilkaset metrów więc spaceruje się trochę po omacku
In plus
1. Na ulicach ścieżki rowerowe. Ba, nawet po dwa pasy dla jeżdżących w przeciwnych kierunkach. Jednak rozwój cywilizacyjny nie musi się zatrzymać na pewnym etapie jak w naszej wspaniałej stolicy
2. Na pierwszy rzut oka jednorodna zabudowa. Żadnych 30 piętrowych powciskanych gdzie się da, i jak się da
Ceny do końca jeszcze nie zgłębione ale wnioskując po zakupach w pobliskim spożywczaku raczej nie umrę z głodu:) za niecałe 10zł stałam się szczęśliwą posiadaczką: Ice Tea (rozmiar 1,5l) paczki herbatników, Kikata oraz paczki paluszków (mniemam że z makiem bo na rysunku są paluszki suto nakrapiane czarnymi kropkami).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

A jak jest z knajpami ?
OdpowiedzUsuńA wiesz już jak jest "spierdalaj" w ich narzeczu?
OdpowiedzUsuń"spierdalaj" jeszcze mnie nie uświadomiono, ale słyszałam jak mój kolega obok biurko jak odebrał telefon wykrzyknął "FUCK"
OdpowiedzUsuńknajpy zostawiam na wieczór:)