piątek, 30 października 2009

Najwyższej rangi zajęcia czwartkowej nocy

Jeszcze się widno do końca nie zrobiło a już zostałam przywołana do porządku że nic się wczoraj nie pojawiło. Dać Wam paluszek to dziabniecie całą łapkę od razu... A mamusia nie uczyła, że chciwość jest grzechem? Na wszelki wypadek żeby zapobiec kolejnym upomnieniom postanowiłam się jednak wytłumaczyć. Wczorajszy brak aktywności spowodowany był kilkoma ważkimi przyczynami. Myślę że lepiej będzie zamiast rozpisywać się kwieciście, zwyczajnie pokaże kilka z tych fundamentalnych powodów, które oderwały mnie od pisania bloga.
A zatem powód pierwszy:


i drugi...


i kolejny...
...kolejny...


...kolejny...


... i wystarczy:)
Niestety nie mogę opublikować ciekawszych bo mogą mi grozić sankcje za rozpowszechnianie pornografii:) jak ktoś jest zainteresowany to mogę wysłać mailem.
Myślę że komentarz jest zbędny a sami przyznacie że przyczyny, dla których opuściłam się wczoraj w obowiązkach kronikarskich były niebagatelne:P

Dodam, że na takich zbytkach upłynęła mi zaledwie pierwsza część nocy. Druga część objawiła się wraz z przyjazdem Kasi i była równie, jeśli nie bardziej satysfakcjonująca:)
Rezultat jest taki, że spałam dzisiaj niecałe trzy godziny i teraz co chwilę przybijam gwoździa w klawiature. Ale jeśli mam być szczera - to absolutnie nie żałuje tej zarwanej nocy...:)

P.S. Uprzedzam lojalnie - jedziemy nad morze na weekend więc odezwę się dopiero w przyszłym tygodniu. Miłego weekendu:)

Aaaaa pochwalę się przełomowym dokonaniem - bo rozpiera mnie duma nie do opisania. Udało mi sie po kilkugodzinnej walce z pełnym zacięciem ustawić polskie czcionki:) Mało tego jak wciskam "s+alt" to outlook grzecznie wyświetla "ś", i nie rozsyła już maili bez treści jak dotychczas:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz